people

czwartek, 20 grudnia 2012

Przepis na sukces?

Czuję się trochę.. zakłopotana. Wczoraj nie mogłam zasnąć. Kolejny dzień w łóżku przyprawił mnie o zawroty głowy, ale dał mi czas do przemyśleń. Miałam go dużo. Co jeśli tylko szczęście jest pozorne? Jeśli miłość tylko wydaje się być piękna? A może w ogóle ona nie istnieje? Przez parę miesięcy byłam wręcz ogarnięta szczęściem, więc dlaczego znowu to się zmienia. Nie rozumiem rzeczy, które w krótkim czasie potrafią się zmienić. Tym bardziej, że tylko ja je zauważam. Czy przesadzam? Czy po prostu ktoś próbuje zmylić moją rzeczywistą wizję w coś mylnego. Jestem histeryczką. Tak, to pewne. Ale czy mam do tego stosowne powody? Myślę, że tak. Każdy z nas ma jakieś słabe punkty, których presji nie wytrzymuje. Moją jest miłość. Zazdrość, brak zaufania równa się z brakiem koncentracji na typowych,codziennych rzeczach oraz stresem. Może niepotrzebnie. Miłość nie składa się tylko z pięknych chwil, miłych wspomnień i chwili słabości do drugiej osoby. Moim zdaniem miłość jest tylko pozornie zawsze piękna. To też chwile krytyczne,     pomoc w chorobie, a przede wszystkim wsparcie. A kiedy go nie ma? Kiedy nie ma wsparcia? Jest, teoretycznie, ale praktycznie się go nie czuje. Nie chce tego wypalić, jak świeczki. Porównałam miłość do świeczki, jest już chyba źle. Nie poddawać się, by wygrać, a nie poddać się, by przegrać. To jest miłość. Bez poddawania, z motywacją do lepszych dni. Nie chce tęsknić za tym czego już nie ma. Chcieć to nie móc  moi mili. Może robić wszystko, by to wróciło. W odpowiedni sposób. Mieć plan, plan na życie, plan na miłość.


Plan jest następujący.
1. Wyzdrowieć. To jest dla mnie teraz najważniejsze, chce skupić się na sobie, zdecydowanie. Może za bardzo skupiłam się na szczęściu innych, niż na swoim. Przecież dążę do własnego spełnienia,prawda? Każdy człowiek chce się spełnić, dlatego zaczynajcie od siebie. Innych i tak mało interesuje co myślicie, czy też co będziecie robić. Wy jesteście najważniejsi, a troskę o innych zostawcie na później.

2. Nie przejmować się. W końcu jak coś ma się stać to się stanie, a tym, że pokazuje, że się przejmuję, tylko pogorszę sytuację, ba! Nawet mogę doprowadzić do nieoczekiwanych sytuacji.. Nie będę panikarą! I wy też dziewczyny nie bądźcie. Pokażcie, że czasami nie zależy wam, choć wcale tak nie jest.. Stawiajcie pozory silnej, aż w końcu takie będziecie. Silne i niezależne. Kiedy będziecie czuły, że możecie osiągnąć wszystko, to będzie moment kulminacyjny.

3. Czekać. Czas jest najlepszy na wszystko. Choćby nie wiem kto, co mi powiedział - to prawda. Czas leczy rany, skłania do przemyśleń, pozwala się wyciszyć. A właśnie to chcemy osiągnąć. Braku problemów, a raczej nie pochłaniania ich aż tak bardzo. Zero stresu, uśmiech na twarzy, klatka do przodu, a wszystko przyjdzie samo. Raz już wzięłam byka za rogi, spięłam się i dokonałam tego, że byłam w takim stanie. I wiecie co? Stało się to czego oczekiwałam. Dlatego wzięcie się w garść to pierwsza moja rada do dobrego sukcesu.


PS. Zazdrość czasami jest dobra dziewczęta! Zwłaszcza kiedy to ktoś jest zazdrosny o was. Może warto sprawić,by ktoś zwrócił uwagę co może stracić lub.. już to traci. :) 


xoxo, mrs. marenga ^.^

12 komentarzy:

  1. śliczne zdjęcia :)
    zgadzam się z tobą zazwyczaj cieszymy się szczęściem innym a o sobie zapominamy

    OdpowiedzUsuń
  2. jasne że czytałem, kazdy ma prawo mieć swoje zdanie a w sprawy miłości ja już w ogóle nie mówię słowa bo sprawa jest skomplikowana :) I pamiętaj: Nie każdy chłopak jest taki sam, serio. Jak poszukasz , to znajdziesz :)

    ok, ja już obserwuję :P

    OdpowiedzUsuń
  3. może nie uwierzysz, ale jest bardzo empatyczny co do dziewczyn i wiem co lubią a co nie :) Ostatnio w szkole zauważyłem że typowe chłopaki gadają tylko z dziewczynami po to bo mają nadzieję że wyniknie coś większego, czyli chcą mieć ładną dziewczynę. No ale dla mnie to idiotyzm, dziewczyny mnie niesamowicie lubią bardziej niż chłopacy, wiesz czemu? bo ja nie gadam z dziewczynami bo chcę je 'zdobyć' tylko pogadać , tak po prostu. I dzięki temu dziewczyny mnie bardzo lubią i ze mną rozmawiać a chłopacy mi tego zazdroszczą...

    OdpowiedzUsuń
  4. no to mnie nie można nazwać mężczyzną :D fajnie, że się trafiliśmy na siebie bo myślałem że jestem jedyny...

    OdpowiedzUsuń
  5. no bo ja jestem bardziej jak dziewczyna :D nie no, u mnie to takie wieśniaki chodzą że widziały tyle że szkoda gadać więc tak mówią, nie żebym się przejmował xd ale jakbym wyjechał do Nowego Jorku czy Warszawy to bym się wbił w tło ^^

    Wiesz zawsze będą osoby które nam zazdroszczą i chcą przeciwstawić nas innym ale nie uda się im to bo wszyscy widzą jacy jesteśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznotkaaa ;o ;3 Świetny blog, z chęcią cię zaobserwowałam i liczę na to samo ;)

    OdpowiedzUsuń